Marek Siwiec nowym szefem Kancelarii Sejmu. Kim jest polityk związanym z Kwaśniewskim?

przez Elżbieta Wilkowska

  • 28.11.2025
  • Opublikowany w Polityka
  • 0 Komentarze
Marek Siwiec nowym szefem Kancelarii Sejmu. Kim jest polityk związanym z Kwaśniewskim?

W 2025 roku Marek Siwiec zajął stanowisko szefa Kancelarii Sejmu — niezwykle istotna zmiana w administracji polskiego parlamentu, która zwraca uwagę nie tylko na jego doświadczenie, ale i na kontrowersyjną przeszłość. To nie tylko administracyjna nominacja — to powrót jednego z najbardziej znanych postaci polskiej elity politycznej z ostatnich trzech dekad, po ponad dziesięciu latach spędzionych w Brukseli i na międzynarodowym polu. Siwiec, 69-letni polityk urodzony w Piekarzach Śląskich, nie jest nową twarzą. To człowiek, który był w centrum polskiej polityki od czasów PRL, przez pierwsze lata demokracji, aż po wierzchowce europejskie.

Od PZPR po Brukselę: droga polityczna Siwieca

Siwiec zaczął swoją karierę w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej — był członkiem tej partii od 1977 roku, jeszcze przed upadkiem komunizmu. Ale nie był typowym funkcjonariuszem. Już w połowie lat 80. był redaktorem naczelnym magazynu „Student”, a później — redaktorem tygodnika „ITD”, jednego z najbardziej krytycznych wydawnictw w ostatnich latach PRL. W 1991 roku, po przemianach, został wybrany do Sejmu z okręgu kaliskiego jako reprezentant Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Tam nie tylko mówił, ale i działał — był mówcą klubu SLD, a jednocześnie członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

W 1996 roku jego kariera weszła w nową fazę. Został sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. I to nie jako funkcjonariusz, ale jako zaufany współpracownik — ktoś, kto rozumiał, jak działać za kulisami. W 1997 roku został też szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, co czyniło go jednym z najważniejszych doradców prezydenta w kwestiach bezpieczeństwa. To był szczyt jego wpływu w kraju — i jednocześnie początek jego odchodzenia z polskiej sceny.

Europa i kontrowersje: jak Siwiec stał się postacią transnarodową

W 2004 roku Siwiec przeszedł na arenę europejską. Wybrany do Parlamentu EuropejskiegoBruksela, został w 2007 roku wiceprzewodniczącym tego organu — jednym z najwyżej położonych Polaków w historii UE. W tym czasie kierował delegacją do komitetu współpracy z Ukrainą, a w 2009 roku, po ponad 64 tys. głosach, został ponownie wybrany. To nie był żaden przypadkowy wybór — to był głos za doświadczeniem, za znajomością systemów.

Ale jego droga nie była gładka. W 2012 roku opuścił SLD, a w 2013 roku stał się przedstawicielem Ruchu Palikota w Europie — bez formalnego członkostwa. Wtedy też wspólnie z Kwaśniewskim i Palikotem założył ruch Europa Plus, próbując stworzyć nową siłę centrowo-lewicową. To był czas, gdy polska polityka rozbijała się o idee, a Siwiec był w centrum tej burzy. Nie zapomniał też o kontrowersjach: jego dawny „kiss Kalisz earth” — incydent z 1994 roku, kiedy podczas uroczystości złożył pocałunek na ziemię w Kaliszu, co zostało uznane za obrażenie uczuć religijnych — zakończył się procesem i rezygnacją z funkcji parlamentarnej. To był moment, w którym polskie społeczeństwo pokazało, jak mocno może reagować na symboliczne gesty.

Po Europie: od pamięci do poradnictwa

Po Europie: od pamięci do poradnictwa

Po 2014 roku Siwiec nie zniknął. Zamiast tego przeszedł do świata pamięci i dyplomacji. Od 2016 roku był celem Centrum Pamięci Babi Yar — organizacji, która buduje pomnik ofiar Holokaustu na Ukrainie. To nie było tylko symboliczne zadanie — to była praca na granicy historii, polityki i pamięci narodowej. W tym samym czasie działał jako doradca w sprawach unijnych, pomagając firmom i instytucjom w nawiązywaniu kontaktów z Brukselą. Był też obserwatorem wyborów w Ukrainie w 2006 roku — czyli przed tym, jak ta kraj stała się centrum konfliktu.

Dlaczego ta nominacja jest ryzykowna?

Wszystkie media — TVN24, Radio Zet, Polskie Radio 24 — zwracają uwagę na to samo: Siwiec to „człowiek Kwaśniewskiego”. A Kwaśniewski, choć uznawany przez wielu za arcydowódcę przejścia demokratycznego, był też postacią kontrowersyjną — kojarzoną z korupcją, z przyjazdem do Rosji, z niezależnością od nowych sił politycznych. Dlatego nominacja Siwieca do Kancelarii Sejmu wydaje się nie tylko techniczna — ale polityczna deklaracja. Kto go wybrał? Dlaczego teraz? Czy chodzi o przywrócenie stabilności, czy o odrodzenie starego porządku?

Siwiec nie jest człowiekiem nowej generacji. Nie mówi językiem TikToka, nie gra w medialne gry. Ale zna system od wewnątrz — od kancelarii prezydenckiej po komitety europejskie. Zna, jak działa budynek Sejmu, jak się tworzą porozumienia, jak się przekonuje ludzi. To może być jego siła. Ale też jego wada. W czasach, gdy młodzież oczekuje przejrzystości, a partie walczą o głosy młodych, człowiek z PZPR, z BBN i z kwestią „pocałunku na ziemi” może wydawać się zbyt stary — albo zbyt niebezpieczny.

Czego można się spodziewać?

Czego można się spodziewać?

W Kancelarii Sejmu Siwiec będzie zarządzał setkami urzędników, tysiącami dokumentów, tysiącami procedur. Ale jego wpływ będzie się rozszerzał poza administrację. Będzie miał bezpośredni kontakt z przewodniczącym Sejmu, z klubami, z komisjami. I jeśli chce, będzie mógł wpływać na to, jakie projekty z UE trafiają do głosowania, jak szybko są rozpatrywane, jak są prezentowane publicznie. To nie jest tylko biurokracja — to jest brama do władzy.

W ciągu najbliższych miesięcy będzie widać, czy Siwiec będzie jedynie administratorem, czy też strategiem. Czy będzie wspierał nowe ustawy, czy będzie blokował je, by zachować tradycję. Czy będzie otwarty na dialog z opozycją, czy będzie traktował ją jak wrogów z PRL. To nie będzie łatwe. Ale to będzie fascynujące.

Frequently Asked Questions

Dlaczego nominacja Siwieca jest uważana za ryzykowną?

Nominacja jest ryzykowna, bo Siwiec to postać z przeszłości — związana z PZPR, Kwaśniewskim i kontrowersyjnymi incydentami, jak „kiss Kalisz earth”. Jego doświadczenie jest ogromne, ale jego polityczna tożsamość może wydawać się niezgodna z oczekiwaniami nowej generacji, zwłaszcza w kontekście walki z korupcją i otwartości. Media podkreślają, że jest „człowiekiem Kwaśniewskiego” — co może budzić obawy o przywrócenie starego porządku.

Jakie są jego główne osiągnięcia w Europie?

W Parlamentie EuropejskimBruksela Siwiec był wiceprzewodniczącym (2007–2009), kierował delegacją do Ukrainy i był koordynatorem grupy S&D w sprawach EuroNest. Zdobył ponad 64 tys. głosów w 2009 roku — jeden z najwyższych wyników wśród Polaków. To dowód jego popularności i umiejętności budowania konsensusów na arenie międzynarodowej.

Czy Siwiec ma wpływ na obecne decyzje Sejmu?

Jako szef Kancelarii Sejmu nie głosuje, ale decyduje o organizacji pracy, harmonogramie, dostępie do dokumentów i komunikacji między klubami. Ma bezpośredni kontakt z przewodniczącym i może wpływać na to, które projekty są priorytetem. W praktyce — to jedna z najważniejszych pozycji administracyjnych w kraju, a jego doświadczenie w BBN i UE może przekładać się na bardziej zorientowane na bezpieczeństwo i unijne podejście.

Czy jego przeszłość z PZPR i BBN jest problemem?

Tak, dla części społeczeństwa. Przeszłość w PZPR i kierowanie Biurem Bezpieczeństwa Narodowego w latach 90. i 2000. budzi obawy o zbyt bliskie powiązania z elitami sprzed 1989 roku. Choć nie ma dowodów na nieprawomocne działania, jego rola w systemie jednopartyjnym i później w administracji prezydenckiej pozostaje kwestią debaty. W Polsce pamięć historyczna jest wciąż silna — i to może ograniczyć jego akceptację.

Co robił Siwiec przed powrotem do Sejmu?

Od 2016 roku był celem Centrum Pamięci Babi Yar na Ukrainie, a od 2019 doradzał w sprawach unijnych. Pracował nad pamięcią Holokaustu, budował sieci między instytucjami UE a krajami Wschodniej Europy. To nie było polityczne działanie w tradycyjnym sensie — ale nadal było nierozerwalnie związane z polityką: pamięcią, tożsamością i relacjami z Rosją i Ukrainą.

Czy Siwiec może stać się przewodniczącym Sejmu?

Teoretycznie tak — ale nie jest to jego aktualna rola. Szef Kancelarii to funkcja administracyjna, nie polityczna. Jednak jego doświadczenie, więzi z Kwaśniewskim i znajomość sejmowych procedur mogą uczynić go ważnym kandydatem w przyszłości, jeśli nastąpi zmiana w kierownictwie Sejmu. Wiele zależy od tego, jak skutecznie zareaguje na nowe wyzwania — i czy zdobędzie zaufanie wszystkich klubów.

Elżbieta Wilkowska

Elżbieta Wilkowska

Autor

Pracuję jako dziennikarka specjalizująca się w codziennych wiadomościach z Polski. Pisanie o aktualnych wydarzeniach to moja pasja i sposób na życie. Chciałabym, aby moje artykuły pomagały ludziom lepiej rozumieć otaczający ich świat.